Odkąd przeczytałem artykuł o Japończykach produkujących krzesła bez użycia papieru ściernego zapragnąłem tworzyć równie gładkie powierzchnie, które bardzo szybko nabierałyby naturalnego połysku. Używali oni do tego strugów ośników, podobnych do rekomendowanych przez fantastycznego, uroczego stolarza i blogera, Paula Sellersa (https://youtu.be/krAIHRCx9R0?t=1962). Od kilku lat pozostawałem wierny prymitywnemu zeskrobywaniu cienkich warstw z drewna za pomocą noża, jednak w końcu postanowiłem, że czas na wzbogacenie mojego małego warsztatu.

Trudno w Polsce znaleźć dobry ośnik. Brytyjskie i amerykańskie strony aukcyjne są nimi zalewane. Niestety ceny tam są dostosowane do zarobków zachodnich. Postanowiłem jednak, że wolę zaoszczędzić i upolować coś w naszym kraju. W niedzielę wybrałem się na halę targową w Krakowie. Niestety, nic. Widziałem tam niemal wszystko, co można znaleźć na strychu lub w piwnicy, ale nikt nie miał mojego złotego Graala. Od czasu do czasu zerkałem na polskie strony po raz kolejny przekonałem się, że nazwa „alledrogo” wcale nie jest wzięta z kosmosu. Za to na olx od tygodni wisi ogłoszenie z kwotą 80 zł do negocjacji i czasem pojawiały się inne, ale szybko znikały.  Pan od narzędzia za osiem dyszek niestety nie zaskarbił sobie mojego zaufania, bo kiedy bym się do niego nie zwracał przez PW albo telefon, miał rezerwację, a ogłoszenie wisi od kilku miesięcy. Znalazłem za to okaz w nieco gorszym stanie, ale o wiele tańszy.

Zerknijcie na zdjęcia poniżej, co otrzymałem, a co udało mi się poprawić po jakiejś godzinie pracy ze szczotką drucianą, WD40 i papierem ściernym. Nie bawiłem się w zbytnią dokładność, bo nie jest mi potrzebna. W końcu to narzędzie do pracy, nie ozdoba czy zabawka.