Wpadły mi w łapska kolejne czechosłowackie fotele. Aż cztery sztuki. Po raz kolejny marka Ton. Tym razem model 615-363 z 1967 roku. Konstrukcja bukowa, obicie oryginalnie w kolorze musztardowym. Formą bardzo przypominają liski (ŚFM 300-190/Lis), które już odnawiałem, ale mają inny przekrój listewek, bo nie ma tu żadnych obłych kształtów prócz przefrezowania od spodniej strony podłokietników.

Mam nadzieję na świetną zabawę z nimi. Są okropnie ciężkie, ale podejrzewam, że to po prostu kwestia starej pianki i rozmaitych niespodzianek kryjących się pod tapicerką. Liczę na to, że gdy zedrę wszystkie dziadostwa z siedziska i oparcia, wymienię piankę i tkaninę obiciową, fotele te staną się choć odrobinę lżejsze, nie tracąc przy tym na funkcjonalności.

Poniżej kilka fotek jedynie dwóch sztuk. Reszta została w moim domu rodzinnym, bo nie zmieściła się do mojego mikrosamochodu. Aaaaale! Do bagażnika zmieściła się jeszcze jedna ciekawostka, której jeszcze nie ujawniam.